piątek, 14 listopada 2014

14 listopada 2014 r.

Cześć, jutro mam urodziny!! :) Poprosiłam rodziców o The Sims 4, bo w The Sims 3 i tak nie mogę grać, bo zrobiłam coś głupiego i żeby móc znowu grać, musiałabym na nowo instalować, a strasznie mi się nie chce... No i jutro przyjdą koleżanki, a w niedzielę robię urodziny dla rodziny ;)
A teraz powiem Wam newsa: postanowiłam pisać opowiadanie, a może (jeśli mi się uda) powieść na blogu! :)) A więc dzisiaj napiszę pierwszy rozdział. Nie będzie obrazków, chcę, abyście wyobrazili sobie, jak mogą wyglądać bohaterowie :D
A więc zaczynajmy:
Przeznaczenie
Bohaterowie:

- Luiza, główna bohaterka i narratorka powieści. Ma 14 lat i jest bardzo delikatną i pogodną dziewczyną. Pochodzi z biednej rodziny, aby mieć pieniądze na życie, musi pracować, tak samo jak ojciec. 

- Karol- ojciec Luizy. Jest uczciwym i pracowitym człowiekiem, jednak zazwyczaj nie ma czasu dla córki. Martwi się też o to, że w końcu on i Luiza zostaną bez dachu nad głową.

- Dorota- matka Luizy. Mieszka w Anglii i nie obchodzi ją rodzina. Odwiedza męża i córkę najczęściej 2 razy w roku. Sama jest bardzo zamożna.

- Weronika- najlepsza przyjaciółka Luizy. Jest od niej bogatsza. Luiza nie wyobraża sobie życia bez Weroniki.

- Damian- potajemna miłość Luizy. Damian jest bardzo miły i wysportowany. Lubi Luizę, ale kocha się zupełnie w kimś innym...

- Maja- potajemna miłość Damiana. Luiza podejrzewa, że Damian się w niej kocha. Mai Damian nawet się podoba. Maja to najładniejsza dziewczyna w szkole.

- Karolina- koleżanka Luizy, która od kilku lat udaje, że ją lubi, aby coś od niej dostać...

Więcej bohaterów w następnych postach! :)

Rozdział pierwszy
- Wercia, zaczekaj na mnie!- zdenerwowałam się. Czy Wera naprawdę nie rozumie, że mnie nie stać na nowy plecak, a przez dziurę w tym cały czas wypadają mi książki...?
Jednak moja przyjaciółka zniknęła za rogiem.
Westchnęłam ciężko i zaczęłam zbierać książki. Nagle przed nosem przebiegł mi Damian. Serce zabiło mi szybciej.
- Hej- zawołałam, robiąc się czerwona jak burak. Starałam się zasłonić swój ohydny plecak.
- O, cześć... Coś się stało?
- Nic takiego- skłamałam.
- A co to za szmata za tobą?
Odwróciłam się i zobaczyłam mój koszmarny plecak. Zrobiło mi się strasznie wstyd.
- Nie wiem, nie moja...- wtedy poczułam się jeszcze gorzej, bo przecież Damian zauważy, jak paraduję z tą "szmatą" po szkole...
Chłopak spojrzał na mnie podejrzliwie.
- Aha... Sorki, ale muszę już iść. Cześć.
Pobiegł.
Zostałam sama na korytarzu z dziurawym plecakiem i szybko bijącym sercem.
***
Następna lekcja była biologią. W ogóle nie byłam skupiona na lekcji, cały czas myślałam o Damianie. Było mi bardzo smutno.
- Wszystko w porządku?- szepnęła Weronika.
- Nie!
- Co to za rozmowy w czasie lekcji?- pani spojrzała na nas srogo. 
Przez resztę lekcji nie odzywałyśmy się do siebie.
***
Kiedy wróciłam do domu, tata podał mi kromkę chleba z odrobiną margaryny.
- To ma być obiad?- jęknęłam- Tato, naprawdę nic już nie ma?
- Przepraszam, kochanie...- westchnął tata. 
- To ja może pójdę do Weroniki i coś od niej wezmę?- i, nie czekając na odpowiedź, pobiegłam do domu przyjaciółki.
- Wercia, błagam, mogę coś do jedzenia!?- zawołałam, kiedy mi otworzyła- W domu jest tylko chleb i resztka margaryny!
- Ojejku!- przeraziła się Wera- Zaczekaj, kochana, zapakuję ci kurczaka i trochę kapusty...
Weronika wróciła po kilku minutach z obiadem na wynos.
- Jesteś wspaniała!- pocałowałam ją w policzek i wróciłam do domu. Kurczak pachniał wspaniale. Zjedliśmy z tatą prawdziwy przepyszny obiad.