piątek, 14 listopada 2014

14 listopada 2014 r.

Cześć, jutro mam urodziny!! :) Poprosiłam rodziców o The Sims 4, bo w The Sims 3 i tak nie mogę grać, bo zrobiłam coś głupiego i żeby móc znowu grać, musiałabym na nowo instalować, a strasznie mi się nie chce... No i jutro przyjdą koleżanki, a w niedzielę robię urodziny dla rodziny ;)
A teraz powiem Wam newsa: postanowiłam pisać opowiadanie, a może (jeśli mi się uda) powieść na blogu! :)) A więc dzisiaj napiszę pierwszy rozdział. Nie będzie obrazków, chcę, abyście wyobrazili sobie, jak mogą wyglądać bohaterowie :D
A więc zaczynajmy:
Przeznaczenie
Bohaterowie:

- Luiza, główna bohaterka i narratorka powieści. Ma 14 lat i jest bardzo delikatną i pogodną dziewczyną. Pochodzi z biednej rodziny, aby mieć pieniądze na życie, musi pracować, tak samo jak ojciec. 

- Karol- ojciec Luizy. Jest uczciwym i pracowitym człowiekiem, jednak zazwyczaj nie ma czasu dla córki. Martwi się też o to, że w końcu on i Luiza zostaną bez dachu nad głową.

- Dorota- matka Luizy. Mieszka w Anglii i nie obchodzi ją rodzina. Odwiedza męża i córkę najczęściej 2 razy w roku. Sama jest bardzo zamożna.

- Weronika- najlepsza przyjaciółka Luizy. Jest od niej bogatsza. Luiza nie wyobraża sobie życia bez Weroniki.

- Damian- potajemna miłość Luizy. Damian jest bardzo miły i wysportowany. Lubi Luizę, ale kocha się zupełnie w kimś innym...

- Maja- potajemna miłość Damiana. Luiza podejrzewa, że Damian się w niej kocha. Mai Damian nawet się podoba. Maja to najładniejsza dziewczyna w szkole.

- Karolina- koleżanka Luizy, która od kilku lat udaje, że ją lubi, aby coś od niej dostać...

Więcej bohaterów w następnych postach! :)

Rozdział pierwszy
- Wercia, zaczekaj na mnie!- zdenerwowałam się. Czy Wera naprawdę nie rozumie, że mnie nie stać na nowy plecak, a przez dziurę w tym cały czas wypadają mi książki...?
Jednak moja przyjaciółka zniknęła za rogiem.
Westchnęłam ciężko i zaczęłam zbierać książki. Nagle przed nosem przebiegł mi Damian. Serce zabiło mi szybciej.
- Hej- zawołałam, robiąc się czerwona jak burak. Starałam się zasłonić swój ohydny plecak.
- O, cześć... Coś się stało?
- Nic takiego- skłamałam.
- A co to za szmata za tobą?
Odwróciłam się i zobaczyłam mój koszmarny plecak. Zrobiło mi się strasznie wstyd.
- Nie wiem, nie moja...- wtedy poczułam się jeszcze gorzej, bo przecież Damian zauważy, jak paraduję z tą "szmatą" po szkole...
Chłopak spojrzał na mnie podejrzliwie.
- Aha... Sorki, ale muszę już iść. Cześć.
Pobiegł.
Zostałam sama na korytarzu z dziurawym plecakiem i szybko bijącym sercem.
***
Następna lekcja była biologią. W ogóle nie byłam skupiona na lekcji, cały czas myślałam o Damianie. Było mi bardzo smutno.
- Wszystko w porządku?- szepnęła Weronika.
- Nie!
- Co to za rozmowy w czasie lekcji?- pani spojrzała na nas srogo. 
Przez resztę lekcji nie odzywałyśmy się do siebie.
***
Kiedy wróciłam do domu, tata podał mi kromkę chleba z odrobiną margaryny.
- To ma być obiad?- jęknęłam- Tato, naprawdę nic już nie ma?
- Przepraszam, kochanie...- westchnął tata. 
- To ja może pójdę do Weroniki i coś od niej wezmę?- i, nie czekając na odpowiedź, pobiegłam do domu przyjaciółki.
- Wercia, błagam, mogę coś do jedzenia!?- zawołałam, kiedy mi otworzyła- W domu jest tylko chleb i resztka margaryny!
- Ojejku!- przeraziła się Wera- Zaczekaj, kochana, zapakuję ci kurczaka i trochę kapusty...
Weronika wróciła po kilku minutach z obiadem na wynos.
- Jesteś wspaniała!- pocałowałam ją w policzek i wróciłam do domu. Kurczak pachniał wspaniale. Zjedliśmy z tatą prawdziwy przepyszny obiad.

czwartek, 30 października 2014

30 października 2014 r.

Cześć! Tak, wiem, bardzo dawno nie wchodziłam na bloga, ale musicie mi to wybaczyć... Nie miałam czasu. Teraz będę się starała nadrobić te braki.
Co do ekhem, to powiem tak: zbliżyliśmy się do siebie. Rozmawiamy regularnie na fb. Co prawda, w realu, nie, ale ostatnio zrobiłam coś, co mnie ośmieliło, więc chyba uda mi się z nim pogadać. Zresztą, wiem, że on tego chce... :))
Zbliża się Dzień Wszystkich Świętych. Halloween? Też, ale ja tego nie obchodzę. Nie jest to święto polskie i czci się w nim potwory. Miałabym wyrzuty sumienia.
W szkole nic ciekawego się nie dzieje. Pamiętacie Kacpra, który zemdlał na lekcji? On strasznie zaczepia dziewczyny i czasami zachowuje się BARDZO dziwnie. Przez niego mamy w klasie już kilka (jak my to określamy) zboczycielek!
Moja siostra tydzień temu kupiła sobie czteroletniego rasowego kota i dzisiaj przywiezie go na kilka dni do mojego domu. Już się boję!
Chyba już kończę, bo mam dzisiaj jeszcze dodatkowy angielski... Papa! :*

niedziela, 5 października 2014

5 października 2014 r.

Z ekhem jest coraz lepiej! :) Dwa razy gadaliśmy dosyć długo na fejsie. Dowiedziałam się o nim dużo ciekawych rzeczy np. że skończył pierwszy i drugi stopień szkoły muzycznej gry na pianinie, a w tym roku poszedł do pierwszego stopnia szkoły muzycznej gry na trąbce. On jest niesamowity!! Dzisiaj w kościele będę czytać z Anią (na zmianę) modlitwę powszechną, więc postaram się czytać głośno i wyraźnie, bo uwielbiam, kiedy ekhem mnie chwali! <3
Ze szkolnych spraw, to w poniedziałek taki Kacper z mojej klasy zemdlał na polskim. To było zupełnie niespodziewane. Siedzimy sobie, pani coś tłumaczy, a tu bum!, i widzimy, że krzesło i Kacper leżą na Ziemi. Ktoś szybko biegnie po pielęgniarkę, Karolina (siostra Kacpra) zaczyna płakać... Nieźle! Ale potem mieliśmy historię (najbardziej stresujący przedmiot, uczy nas go wicedyrektor) i szczęściarz, rzecz, jasna, na nią nie poszedł!
Chyba kończę. Pa pa! :*

środa, 24 września 2014

24 września 2014 r.

Od kilku dni jestem zakochana po uszy. Od początku września chodzę z Anią na chórek kościelny. Gra nam na keybordzie taki... Nie będę podawać jego imienia, gdyż nie ma takiej potrzeby. Ma jednak najpiękniejsze imię na świecie. Ekhem jest bardzo przystojny (gładka cera, idealnie przyczesane brązowe włosy, wysoki, szczupły, super uśmiech, stylowe ubrania i piękne DŁONIE!!!). Jest miły, przyjacielski, pomocny i taaaki utalentowany muzycznie! No szaleję na jego punkcie! Wady są takie, że jest ode mnie 2 lata starszy, dlatego nie wiem, czy kiedykolwiek zwróci na mnie uwagę. Tak bym chciała, żebyśmy się zakolegowali... Może w końcu odważę się napisać do niego na fb!!! :)

wtorek, 16 września 2014

16 września 2014 r.

Hej! VI klasa jest męcząca. Mamy mnóstwo dodatkowych- obowiązkowych zajęć, czyli: basen, SKS, niemiecki, angielski, polski i jeszcze mama zapisała mnie na prywatny angielski, tak jak w IV i V klasie. SKS nie jest obowiązkowy, ale pani powiedziała, że jeśli chcemy mieć piątkę na koniec roku, to mamy chodzić, dlatego ja raczej będę chodzić. J. niemiecki też nie jest obowiązkowy, ale pani cały czas powtarza, że w gimnazjum będzie obowiązkowy i będzie nam prościej. Ale ja chodzę już od 1 klasy! Angielski, polski i matma są obowiązkowe i na 7 rano, więc 3 razy w tygodniu mam na 7 :( Już nie mogę doczekać się weekendu!
Co do tych nieszkolnych spraw, to ostatnio chcę się wkręcić w cele charytatywne na rzecz zwierząt. Bardzo chciałabym mieć psa, ale że tata go nie chce, to chciałabym chodzić do schroniska w moim mieście i starać się pomagać pracownikom. Nie wiem, czy sobie poradzę, ale mam nadzieję, że tak. Postaram się ubłagać rodziców ;P
Muszę kończyć, bo idę się myć. Pa!

wtorek, 9 września 2014

9 września 2014 r.

Wielkie sorry, że trochę zaniedbałam pisanie bloga, ale albo zapominałam albo nie miałam czasu.
Pierwszy tydzień w szkole minął mi ok., chociaż nie mogę jeszcze przywyknąć do wczesnego wstawania i prac domowych. To są ZDECYDOWANIE wady szkoły. Jednak w domu było już trochę nudno, więc cieszę się, że mogę znów spotykać się ze znajomymi i rozkręcać moje życie towarzyskie.
Słyszeliście o ice bucket challenge? Ludzie, którzy mają fejsa, pewnie słyszeli. Cóż, niedawno nominowała mnie Ania. Moja mama była średnio zachwycona, że tak po prostu obleję się zimną wodą, ale w końcu się zgodziła. Nagrywali mnie Asia i Marcin (pamiętacie ich z postu o weselu?). Abyście zobaczyli, jak mi poszło, wstawię filmik na bloga. https://www.facebook.com/video.php?v=1539880529577463&l=51399573353534983 I co sądzicie? ;)
W sumie za bardzo nie mam o czym pisać, więc cześć. Niedługo napiszę więcej! :)
<script> 
function disableSelection(target){
if (typeof target.onselectstart!="undefined") //IE route
 target.onselectstart=function(){return false}
else if (typeof target.style.MozUserSelect!="undefined") //Firefox route
 target.style.MozUserSelect="none"
else //All other route (ie: Opera)
 target.onmousedown=function(){return false}
target.style.cursor = "default"
}
disableSelection(document.body)
</script>

środa, 27 sierpnia 2014

27 sierpnia 2014 r.

Hej! Przepraszam, że tak długo nic nie pisałam, ale jakoś mi się nie chciało.
W sobotę był ślub mojej siostry. Gdybym miała opisać wszystko, trwałoby to wieczność, ale i tak to zrobię.
Zaczęło się w piątek na wieczór, kiedy chciałam (jak już wcześniej pisałam w poprzednich postach) mieć loki. Dlatego moja mama, moja siostra (ma na imię Asia) i żona mojego brata (ma na imię Paulina) zrobiły papiloty z papieru i starej poszewki na poduszkę, a potem nakręciły mi na włosy.
W sobotę pomagałam mojemu bratu (ma na imię Maciek) powiesić na podwórku dekoracje. Przyszła też, jak zwykle, kicia (nie mówiłam jeszcze, że codziennie przychodzi do nas taka kotka, którą karmimy. Ona jest chyba niczyja, ale jest bardzo miła- można ją głaskać i brać na ręce. Jest jak pies, łasi się i chodzi za ludźmi. Poza tym, ona jest w ciąży. Nie mogę się doczekać, kiedy urodzi!). Potem Maciek nadmuchiwał balony, moja mama i mój tata zawiązywali balony, a ja wkładałam je do pudełka. Mojej mamie zawiązywanie szło lepiej. Aż nagle, kiedy mój tata zawiązywał jednego balona, ten zrobił prrr!, a on się zdenerwował, że nie umie i nie będzie dmuchał balonów, po czym poszedł sobie. To było śmieszne!
Kiedy Asia wróciła od fryzjera i kosmetyczki, zdenerwowała się, że fryzjerka zrobiła jej w pewnym miejscu takie rogi, i wygląda jak baran, a przez makijaż wygląda jak Chińczyk, dlatego wygląda jak chiński baran. Bez przesady!
Potem Paulina i moja mama poszły do kosmetyczek.
Gdzieś z półtorej godziny przed ślubem przyszła do nas do domu świadkowa (ma na imię Aga i jest siostrą pana młodego, który ma na imię Marcin). Pomogła mojej siostrze dopracować wszystkie szczegóły. Paulina też bardzo pomogła, bo odkurzyła nam w domu i powiedziała Asi, jakich rzeczy potrzebuje do torby awaryjnej.
Potem zaczęła się schodzić rodzina. Przyszedł zespół, który grał muzykę. Maciek był świadkiem Marcina, ale potem przyjechali białym, ładnie ozdobionym autem. Potem rodzice pobłogosławili młodą parę, i pojechaliśmy pod kościół. Były jeszcze fotki, ale słońce tak raziło, że prawie na każdym zdjęciu miałam przymrużone oczy.
W kościele była Msza Święta. Była wymiana obrączek, przysięga małżeńska itp.
Potem było rzucanie ryżem, a następnie ludzie, którzy byli zaproszeni tylko na ślub, składali życzenia, a ja trzymałam kosz z cukierkami i im dawałam.
Pojechaliśmy pod lokal, gdzie miało się odbyć wesele. Wtedy ludzie, którzy zostali zaproszeni także na nie, składali życzenia.
Potem ludzie pili szampana (ja nie, jestem jeszcze za młoda).
Dania były bardzo dobre, moim zdaniem było ich nawet trochę za dużo.
Potem Asia i Marcin odtańczyli taniec, który ćwiczyli ponad rok. Był to rock' n' roll, dlatego się do tego przebrali. Byli naprawdę nieźli!
Ja robiłam różne rzeczy np. gadałam z Marysią. Poszłam też trochę na plac zabaw, który był spoko. Trampolina (choć mniejsza od mojej), zjeżdżalnia, taki domek, huśtawki i różne rzeczy do wspinania się.
Na sali była też fotobudka, czyli takie miejsce, gdzie można wejść, włożyć różne akcesoria (były tam kapelusze, peruki, maska do nurkowania, pompony czirliderki, szale, parasolka i inne rzeczy), a potem zrobić sobie dwa zdjęcia. Każde zdjęcie wychodziło po dwa razy. Dlatego jedne dwa zdjęcia można było wkleić do księgi gości i napisać życzenia dla młodej pary, a drugie po prostu zachować na pamiątkę.
Było fajnie, ale najlepiej było, kiedy cały czas łapałam dwoma rękami  Paulinę za rękę i ją kręciłam, aż prawie się wywróciła, lecz potem Paulina powiedziała, abym zakręciła jej tatę! Zgodziłam się, ale szybko straciłam panowanie i okazało się, że to on zakręcił mnie!
Niestety, potem zabolał mnie brzuch, lecz na szczęście Paulina i Maciek nocowali w tym lokalu, dlatego dali mi klucz i pozwolili pójść do ich pokoju trochę poleżeć. Dość szybko poczułam się lepiej.
Potem były tańce i jeszcze raz tańce.
Wesele skończyło się po czwartej. Moi rodzice pakowali jeszcze do samochodu ciasta i mięsa, które zostały z wesela.  
W niedzielę był jeszcze obiad "poprawinowy". Na niego była zaproszona już prawie tylko rodzina.
Uff! Udało mi się opisać wszystko...
Tak w ogóle, to wczoraj poszłam z mama i przyjaciółką do fryzjerki, która podcięła mi włosy o ok. 15 cm. Szczerze, teraz (moim zdaniem) wyglądam dużo lepiej.
To cześć! Miłego powrotu do szkoły (to już za kilka dni) :P

środa, 20 sierpnia 2014

20 sierpnia 2014 r.

Hej! Wczoraj moja siostra pojechała do Częstochowy na odbiór sukni weselnej. Ja i moi rodzice pojechaliśmy z nią. Najpierw weszliśmy do Makro, w którym moja siostra i rodzice kupili jeszcze trochę wina czy tam wódki (hi hi) na wesele. Przypomniało mi się wtedy, jak strasznie marzę o The Sims 3 Skok w przyszłość, niestety, tam go nie było :(
Kiedy wróciliśmy do domu, poprosiłam mamę, abyśmy poszły do galerii w naszym mieście i kupiły ten dodatek. Powiedziała, że dobrze, ale ona najpierw idzie do fryzjera. Moja siostra ją podwiozła.Kiedy wróciła, powiedziała, że moja mama ma krótsze włosy (zdziwiłam się, bo ona i tak miała krótkie, gdzieś tak do ramion). Kiedy wróciła, miała mniej więcej do policzków! Niestety, powiedziała, że Skok w przyszłość kupimy już jutro.
A dziś, kiedy poszliśmy do sklepu, okazało się, że klienci wykupili! Trzeba było zamówić... Zgodziłam się, bo nasze miasto jest takie marne, że aktualnie tylko w tym sklepie są Sims. Mój Skok w przyszłość będzie dopiero w piątek! Już nie mogę się doczekać...
Moja mama też dzisiaj kupiła sobie buty na wesele. Tak w sumie, to moja zasługa! Ona patrzyła na wszystkie tak niezbyt przekonana, aż nagle ja zauważyłam śliczne czarne szpilki z czarno- złotymi kokardkami. Moja siostra przyznała, że są bardzo ładne. Mamie też się podobały. Przymierzyła je... I powiedziała, że z tych, które na razie mierzyła, te są najwygodniejsze! Więc, to chyba moja zasługa...?
Dzisiaj mój królik, Milena, mnie ugryzła, kiedy chciałam ją wyjąć. Na początek byłam naprawdę zła, ale tak ją kocham, że nie potrafię się na nią długo gniewać.♥
Chyba kończę, bo zaczynam ziewać (założę się, że kiedy to przeczytaliście, ziewnęliście!) Dobranoc!

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

18 sierpnia 2014 r.

Poprawka! Na weselu nie będę mieć czarnych butów ze srebrnymi dżetami, a czarne buty z oryginalnymi kokardami na takim malutkim obcasie. Kupiliśmy je w sobotę w CCC. I nie będę mieć też tej pięknej różowej oryginalnej sukni, a zwykłą białą z kilkoma motylami. Kiedy dzisiaj rano siedziałam przy kompie, moja mama i siostra poszły do kosmetyczki. I mama kupiła mi nową suknię! Powiedziała, że tamtą mam po starszej koleżance, a ona też miała ją jeszcze po kimś. Ale ona i tak jest ładniejsza! Nie powiem, że ta biała mi się nie podoba, bo podoba mi się, ale ta różowa podoba mi się dużo bardziej...
Dzisiaj też poprosiłam kuzynkę (tą, o której pisałam w poprzednich postach), aby kiedy przyjedzie na wesele, przywiozła dla mnie do zainstalowania the sims 3 cztery pory roku. Zgodziła się. Ona jest strasznie fajna!
Ogólnie dzisiaj się nudziłam, siedziałam przy kompie, skakałam na trampolinie albo coś jadłam. Nudy... Myślę, że jeszcze pójdę na trampolinę, bo dzisiaj cały dzień było na niej gorąco, a teraz zrobiło się chłodniej. To cześć! :)

czwartek, 14 sierpnia 2014

14 sierpnia 2014 r.rp

Hej! Wczoraj byłam u przyjaciółki. Było bardzo fajnie, grałyśmy w The Sims 3, jadłyśmy gofry itd. Poza tym, jej młodsza siostra niedawno wróciła z obozu tanecznego i też fajnie było się z nią spotkać. Pod koniec mojej wizyty przyszła też kuzynka mojej przyjaciółki.
Wczoraj też poszłam z mamą do miasta, aby kupić dla mnie książki na nowy rok szkolny. Zobaczyłam też w Milo genialny plecak z tygrysem, ale jest on dość drogi, więc jeszcze się zastanowimy.
Dzisiaj w naszym kościele był odpust. Jeszcze kilka lat temu kupowałam sobie na nim zabawki, ale teraz już się nie bawię, więc kupiłam tylko obwarzanki.
Dzisiaj też chyba pojedziemy w takie specjalne miejsce, gdzie jest kiermasz, na którym można sprzedać stare książki. Chyba za te pieniądze kupimy ten superplecak.
Bardzo się cieszę, bo już za 9 dni moja siostra wychodzi za mąż! Już raz to przeżyłam, kiedy rok mój brat się żenił, jednak nie będzie na weselu Ani, bo już jutro wyjeżdża do Chorwacji :( Ale będzie inna przyjaciółka! Chciałabym się bardzo odszykować na wesele. Na razie mam taki plan: włosy rozpuszczone (loki), taka kwiecista sukienka, czarne buty z kokardkami i srebrnymi, błyszczącymi dżetami, taka fajna bransoletka ze złotkiem, limonkowe perfumy, paznokcie pomalowane na jakiś fajny kolor, błyszczyk na ustach i trochę tuszu na rzęsach oraz pudru na policzkach. Na co dzień się nigdy nie maluję, ale to przeciez będzie duża impreza, nie?
Muszę kończyć, bo moja mama wróciła ze sklepu. Pa! ;)

14 sierpnia 2014 r.

Hej! Wczoraj byłam u przyjaciółki. Było bardzo fajnie, grałyśmy w The Sims 3, jadłyśmy gofry itd. Poza tym, jej młodsza siostra niedawno wróciła z obozu tanecznego i też fajnie było się z nią spotkać. Pod koniec mojej wizyty przyszła też kuzynka mojej przyjaciółki.
Wczoraj też poszłam z mamą do miasta, aby kupić dla mnie książki na nowy rok szkolny. Zobaczyłam też w Milo genialny plecak z tygrysem, ale jest on dość drogi, więc jeszcze się zastanowimy.
Dzisiaj w naszym kościele był odpust. Jeszcze kilka lat temu kupowałam sobie na nim zabawki, ale teraz już się nie bawię, więc kupiłam tylko obwarzanki.
Dzisiaj też chyba pojedziemy w takie specjalne miejsce, gdzie jest kiermasz, na którym można sprzedać stare książki. Chyba za te pieniądze kupimy ten superplecak.
Bardzo się cieszę, bo już za 9 dni moja siostra wychodzi za mąż! Już raz to przeżyłam, kiedy rok mój brat się żenił, jednak nie będzie na weselu Ani, bo już jutro wyjeżdża do Chorwacji :( Ale będzie inna przyjaciółka! Chciałabym się bardzo odszykować na wesele. Na razie mam taki plan: włosy rozpuszczone (loki), taka kwiecista sukienka, czarne buty z kokardkami i srebrnymi, błyszczącymi dżetami, taka fajna bransoletka ze złotkiem, limonkowe perfumy, paznokcie pomalowane na jakiś fajny kolor, błyszczyk na ustach i trochę tuszu na rzęsach oraz pudru na policzkach. Na co dzień się nigdy nie maluję, ale to przeciez będzie duża impreza, nie?
Muszę kończyć, bo moja mama wróciła ze sklepu. Pa! ;)

wtorek, 12 sierpnia 2014

12 sierpnia 2014 r.

Cześć! Dzisiaj była u mnie Ania. Było jak zwykle super.
Potem przyszła do mnie kuzynka (ta, o której pisałam w poprzednim poście). Na początku się trochę nudziłyśmy, ale potem poszłyśmy na trampolinę. Było fajnie. Potem obgadałyśmy ludzi z mojej i jej klasy. Następnie pograłyśmy trochę w The Sims 3 (głównie Rajską Wyspę), aż nagle przyszła ciocia (jej mama). Kazała jej skończyć kolację i iść do mieszkania babci (to tam one nocują), ponieważ jutro wracają do domu, który jest w sumie bardzo daleko (ok. 500 km). Był jeszcze mały problem, bo moja mama dała mojej kuzynce małą sumkę tak na pożegnanie. Ciocia się zdenerwowała, że to niekulturalnie tak brać, bo mamy teraz dużo wydatków, więc mi też dała taką samą sumkę. Było mi trochę dziwnie to powiedzieć mamie, ale w końcu wyrzuciłam to z siebie!
Tak w ogóle, to przyszli jeszcze dzisiaj rodzice narzeczonego mojej siostry (tak na kolację) i całkiem niedawno poszli.
Muszę kończyć, bo będziemy oglądać spadające gwiazdy! To pa! ;)

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

11 sierpnia 2014 r.

Sorry, że tak długo nic nie pisałam, ale nie miałam dostępu do Internetu.
Kilka dni temu moja siostra pojechała do Łodzi, więc poprosiłam ją, żeby kupiła mi dodatek do The Sims 3 Rajska Wyspa. I to jest chyba najlepszy ze wszystkich dodatków! Już trochę o nim wiedziałam, bo kilka miesięcy temu grałam na nim u kuzynki, ale dużo rzeczy mnie zaskoczyło! Na przykład atak rekina!
Co do mojej kuzynki, to niedawno przyjechała (z ciocią). Jest ona 3 lata ode mnie starsza. Wczoraj byłam z nią i babcią na działce babci. Najpierw był mały problem, bo babcia kazała nam samodzielnie kupić bilety do autobusu, ale ja poprosiłam kuzynkę, żeby kupiła od razu dwa. W sumie nie wiem czemu, chyba żeby było szybciej. Moja babcia to zobaczyła i się trochę zdenerwowała, a potem ze śmiechem mówiła, że jesteśmy jej dwoma kochanymi szachrajkami. Działka była trochę zarośnięta chaszczami, a moja kuzynka cały czas jęczała, że zjedzą ją robaki. Zebrałyśmy mnóstwo malin i całkiem sporo jeżyn. Czas upłynął szybko, bo ja i moja kuzynka gadałyśmy o Simsach, muzyce itp. Potem jeszcze na wieczór do mnie przyszła, bo chciała kupić sobie The Sims 3 Nie z tego świata i poprosiła mnie, żebyśmy u mnie pograły, aby ona dokładnie zobaczyła, jaki jest ten dodatek.
Poza tym, byłam wczoraj na obiedzie u mojej drugiej babci. Były dwie moje ciocie, jeden wujek i dwie kuzynki. To był obiad "za zdrowie wujka", który jest chory (ma coś z nogą) i leży w szpitalu :'(
Muszę już kończyć, bo jest u nas koleżanka mojej mamy. To cześć! :)

czwartek, 7 sierpnia 2014

O mnie :)

Hej! Mam na imię Ala. Uwielbiam pisać, dlatego postanowiłam, że założę bloga :-)
Mam królika o imieniu Milena. Jest ona bardzo słodka (choć trochę nerwowa). Uwielbiam zajmować się królikami. Moje największe pasje to czytanie i pisanie książek.
Mój ulubiony sport to skoki na trampolinie. Umiem już trochę sztuczek. Lubię też siatkówkę i ringo. Ze sportów typu noga, koszykówka jestem raczej słaba.
Moim ulubionym jedzeniem są koniecznie lody, najlepiej cytrynowe.
Moja ulubiona muzyka to pop. Jednak podoba mi się ostatnio trochę heavy metal. Mam mnóstwo ulubionych piosenek. Kilka Wam podam: ''let her go'', ''titanium'', ''everytime we touch'', ''i need a hero'', ''lay all your love on me'', ''lovely on my hand''...
Moja ulubiona gra to The Sims3. Na razie mam dodatki  ''pokolenia'', ''wymarzone podródróże'', ''nie z tego świata'', ''zwierzaki'', ''zostań gwiazdą'' i akcesorium ''diesel'', ale niedługo będę mieć ich jeszcze więcej!
Mam starszą siostrę i starszego brata. Brat jest po ślubie, siostra tuż przed ślubem.
Mam fajnych przyjaciół. Są to: Ania, dwie Marysie, Aga i Jula. Mam też kilka koleżnek i kolegów.
Jeszcze nie wiem co będę dzisiaj robić. Wczoraj i przed wczoraj byłam na nocowaniu u przyjaciółki. Było super. Grałyśmy w badmintona, robiłyśmy sobie sweetfocie na webcam toy i dużo innych rzeczy! To trochę bez sensu, że we wtorek przyszłam do przyjaciółki po 19, ale ona wcześniej była na basenie, a mnie mama nie puściła :(
Trzymajcie się! Postaram się w najbliższym czasie coś napisać ;)